Dieta a depresja: co jeść i co naprawdę pokazało badanie SMILES
W randomizowanym badaniu SMILES remisję po dwunastu tygodniach osiągnęło 32,3 procent osób ze wsparciem dietetycznym wobec 8 procent w grupie kontrolnej. Próba liczyła 67 osób, więc wniosek jest mocniejszy, niż sugerują sceptycy, i słabszy, niż głoszą nagłówki.
Przez lata zależność między jedzeniem a nastrojem opierała się na badaniach obserwacyjnych. Ludzie jedzący więcej warzyw, ryb i produktów pełnoziarnistych rzadziej mieli depresję. Problem w tym, że z takiej obserwacji nie wynika kierunek. Równie dobrze można powiedzieć, że osoba w depresji rzadziej gotuje, częściej sięga po produkty przetworzone i mniej chodzi po zakupy.
Rozstrzygnąć to może tylko badanie z losowym przydziałem. Pierwsze takie badanie dla depresji klinicznej opublikował zespół Felice Jacki w 2017 roku w BMC Medicine pod nazwą SMILES.
Jak było zbudowane
Sześćdziesiąt siedem osób z umiarkowanym lub ciężkim epizodem depresyjnym przydzielono losowo do dwóch grup na dwanaście tygodni. Grupa badana dostała siedem indywidualnych konsultacji z dietetykiem klinicznym, ukierunkowanych na dietę w stylu śródziemnomorskim. Grupa kontrolna dostała protokół wsparcia społecznego o tej samej liczbie i długości spotkań, ale bez elementu dietetycznego.
Ten szczegół jest ważniejszy, niż się wydaje. Gdyby grupa kontrolna po prostu czekała, każda różnica dałaby się wytłumaczyć uwagą, kontaktem i poczuciem, że ktoś się zajmuje. Tutaj obie grupy dostały tyle samo kontaktu. Różniła je treść spotkań.
Większość uczestników była w trakcie leczenia: 21 osób łączyło psychoterapię z farmakoterapią, 9 korzystało wyłącznie z psychoterapii, 25 wyłącznie z farmakoterapii. Dieta była więc dodatkiem do leczenia, nie jego zamiennikiem.
Głównym punktem końcowym była zmiana nasilenia objawów w skali MADRS po dwunastu tygodniach.
Co wyszło
Grupa dietetyczna poprawiła się istotnie mocniej niż kontrolna, z wielkością efektu Cohena d równą 1,16, co w badaniach psychiatrycznych jest wynikiem dużym (Jacka i in., 2017).
Remisję, zdefiniowaną jako wynik MADRS poniżej 10 punktów, osiągnęło 32,3 procent uczestników grupy dietetycznej (10 z 31) i 8 procent grupy kontrolnej (2 z 25). Liczba osób, które trzeba objąć interwencją, żeby uzyskać jedną dodatkową remisję, wyniosła 4,1.
Analiza wrażliwości sprawdziła, co się stanie, jeśli osoby, które odpadły z badania, wypadły z niego nielosowo. Wynik okazał się odporny na to założenie.
Czego to badanie nie pokazało
Tu zaczyna się część, którą nagłówki pomijają.
To była mała próba. Sześćdziesiąt siedem osób na starcie, pięćdziesiąt sześć z kompletem danych. Duże efekty w małych próbach mają tendencję do kurczenia się w replikacjach i tak też się stało: metaanaliza szesnastu randomizowanych badań interwencji dietetycznych, obejmująca łącznie 45 826 uczestników, dała istotny, ale niewielki efekt na objawy depresyjne, g równe 0,162, i brak efektu na objawy lękowe (Firth i in., 2019). Większość tych badań dotyczyła jednak populacji bez depresji klinicznej, gdzie jest po prostu mniej do poprawienia.
Badania nie da się zaślepić. Uczestnik wie, co je. Oczekiwanie poprawy jest częścią interwencji i nie ma sposobu, żeby je oddzielić.
Dieta nie zastąpiła leczenia. Osiemdziesiąt dwa procent uczestników było leczonych i to leczenie kontynuowano. SMILES pokazał wartość dodaną, a nie alternatywę.
Nie wiadomo, który składnik zadziałał. Więcej warzyw, więcej oliwy, więcej ryb, mniej produktów wysoko przetworzonych, a do tego siedem spotkań, które porządkują codzienną rutynę. To pakiet, nie pojedyncza zmienna.
Co z tego zostaje w praktyce
Zostaje wniosek ostrożniejszy niż “jedzenie leczy depresję” i mocniejszy niż “dieta nie ma znaczenia”.
Sposób odżywiania jest jednym z niewielu czynników, na które można wpłynąć od jutra, bez recepty, bez kolejki i bez czekania na termin. W przeciwieństwie do większości interwencji nie wyklucza się z żadną inną i ma dodatkowe efekty, które w badaniach nad nastrojem są traktowane jak skutek uboczny, a w życiu są korzyścią samą w sobie.
Kierunek zmiany jest w tych badaniach powtarzalny i nudny: więcej warzyw, owoców, roślin strączkowych, orzechów, produktów pełnoziarnistych, oliwy i ryb, mniej produktów wysoko przetworzonych, słodyczy i słodkich napojów. Żadnego pojedynczego superskładnika w tych danych nie ma.
Ważniejsze od listy produktów jest to, że w SMILES uczestnicy mieli siedem spotkań z dietetykiem. Nie dostali kartki z zaleceniami. Dostali strukturę, powtarzalny kontakt i kogoś, kto sprawdzał, jak idzie. Ta część interwencji jest tak samo istotna jak jej treść, a przy okazji najtrudniejsza do odtworzenia samodzielnie.
Co to znaczy dla psychiki
Trzy praktyczne wnioski.
Po pierwsze, jeśli objawy nastroju są nasilone, zmiana diety jest sensownym elementem planu, ale nie jego całością. Wielkość efektu z SMILES, nawet przyjęta bez korekty, nie uzasadnia rezygnacji z leczenia.
Po drugie, jeśli ktoś od miesięcy jest apatyczny i jednocześnie odżywia się głównie produktami gotowymi, kierunek przyczynowy jest zwykle dwukierunkowy. Depresja odbiera energię potrzebną do gotowania, a gorsze odżywianie pogłębia zmęczenie. Wchodzi się w tę pętlę od najłatwiejszej strony, a najłatwiejsza to zwykle jeden posiłek dziennie, który zostaje zmieniony na stałe, a nie cała dieta od poniedziałku.
Po trzecie, warto wiedzieć, od jakiego poziomu się startuje. Bez punktu odniesienia po sześciu tygodniach nie da się odróżnić realnej poprawy od wrażenia poprawy.
Nasilenie objawów nastroju można sprawdzić przesiewowo na psychozdrowie.online (PHQ-9, Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta), gdzie wynik pojawia się od razu na ekranie. To narzędzie przesiewowe, nie diagnoza, ale daje liczbę, którą można porównać po kilku tygodniach zmian.
Zrób to w tym tygodniu
- Dodaj jedną porcję warzyw lub strączków do jednego stałego posiłku dziennie. Nie przebudowuj całego menu.
- Wymień jeden słodki napój dziennie na wodę i zostaw tę zamianę na cztery tygodnie.
- Umów jeden kontakt kontrolny na trzeci tydzień: dietetyk, znajomy albo wpis w kalendarzu. W SMILES różnicę robiła struktura i powtarzalny kontakt, nie sama lista produktów.
Esencja
SMILES był pierwszym randomizowanym badaniem, które pokazało, że poprawa diety dodana do leczenia depresji daje więcej remisji niż porównywalna dawka kontaktu społecznego: 32,3 procent wobec 8 procent po dwunastu tygodniach, przy liczbie potrzebnej do leczenia równej 4,1.
Próba była mała, badania nie dało się zaślepić, a późniejsze metaanalizy pokazały efekt mniejszy niż w oryginale. To nadal jest jeden z najlepszych argumentów za tym, żeby przy planowaniu leczenia nastroju pytać także o to, co człowiek je, i jeden z najsłabszych argumentów za tym, żeby dietą leczenie zastępować.
Źródła i bibliografia
- Firth, J., Marx, W., Dash, S., Carney, R., Teasdale, S. B., Solmi, M., Stubbs, B., Schuch, F. B., Carvalho, A. F., Jacka, F., & Sarris, J. (2019). The effects of dietary improvement on symptoms of depression and anxiety: A meta-analysis of randomized controlled trials. Psychosomatic Medicine, 81(3), 265-280. https://doi.org/10.1097/PSY.0000000000000673
- Jacka, F. N., O'Neil, A., Opie, R., Itsiopoulos, C., Cotton, S., Mohebbi, M., Castle, D., Dash, S., Mihalopoulos, C., Chatterton, M. L., Brazionis, L., Dean, O. M., Hodge, A. M., & Berk, M. (2017). A randomised controlled trial of dietary improvement for adults with major depression (the SMILES trial). BMC Medicine, 15(1), 23. https://doi.org/10.1186/s12916-017-0791-y